Ruszyła maszyna powoli, ospale…

Victoria Września ma za sobą 2 treningi, jeden w hali, drugi w Dobrzycy, dużej wsi w powiecie pleszewskim, która liczy sobie ok. 3 tys mieszkańców, a która, tak, tak, posiada pełnowymiarowe boisko piłkarskie ze sztuczną nawierzchnią nowej generacji. To początek przygotowań zielono-białej maszyny, która z każdym dniem, każdym tygodniem powinna nabierać rozpędu.

Pierwszy trening odbył się w miniony poniedziałek, w hali przy ul. Kosynierów. Było jakieś mierzenie, ważenie, były jakieś ćwiczenia, testy i zabawy z piłką. W zajęciach brało udział ponad 30 zawodników, z których trener Bandosz wybierze ostateczną kadrę przygotowującą się do arcyważnej wiosny, o czym pisałem wcześniej w tekście „Walczymy o marzenia i lepszą przyszłość!”.
Na trening przyszło też troszkę kibiców ciekawych zmian w zespole. Na wczoraj nikt z kolejnych zawodników nie ubył. Wiemy już, że w drużynie nie ma Marcina Stromeckiego i Sebastiana Kwaczreliszwili. Prawdopodobnie lada dzień drużynę opuści 3 kolejnych piłkarzy, a następni mają czekać na swoich zmienników, czyli odejdą tylko wtedy, jeśli klub pozyska graczy lepszych niż ci, obecni.
I teraz wieści najbardziej interesujące kibiców, czyli czy jest ktoś nowy, czy pojawiali się piłkarze mogący podnieść jakość naszej drużyny. No i tutaj nie mam najlepszych wieści, bo moim zdaniem oczywiście, jeśli chodzi o nowych, to jest trochę dobrze, a trochę nieco gorzej, czyli na dwoje babka wróżyła. Chciałbym bardzo się mylić w tych ocenach „na pierwszy rzut oka” i chciałbym by wszyscy nowi piłkarze byli nie uzupełnieniem składu, a jego wzmocnieniem!

No, to zaczynamy.
Na pierwszy rzut oka – zaznaczam – nowy pomocnik, zastępujący Marcina Stromeckiego, jest całkiem do rzeczy – wydaje się być takim spokojnym, rozsądnym, dobrze wyszkolonym technicznie, wiele potrafiącym piłkarzem. Z twarzy podobny do Ferrana Torresa, napastnika Barcelony, (duże podobieństwo), a zachowania i sposobu poruszania się przypomina mi Jakuba Groszkowskiego. Czy ta mieszanka okaże się „bombowa”? Chciałbym, żeby tak było.
Na pierwszym treningu widziałem też nową „9”. Młody, 21 lat, dobrze zbudowany, chłopak, widać, że walczak. To o nim pisałem ostatnio, że debiutował w ekstraklasie, dzisiaj zdradzam – wychowanek Olimpii Zambrów, potem Jagielonia, na najwyższym poziomie rozgrywek w Polsce zagrał 3 mecze. Niestety, potem były kłopty, zjazd formy, jakieś problemy z emocjami i czasem „głowa nie dojeżdżała”. Stąd gra a to w 3. lidze, a to w 1. lidze, a to znów w 3. lidze. Teraz, jak zapewnia jego opiekun, a rozmawiałem z nim, młody piłkarz wszelkie kłopoty ma za sobą i jest we Wrześni po to, by odbudować swoją pozycję dynamicznego, silnego, skutecznego środkowego napastnika. No i co? Nic, tylko trzeba trzymać kciuki i modlić się po cichutku, by mu się udało, by powtórzył sezon 23/24, w którym jako napastnik rezerw Śląska Wrocław, w 27 meczach strzelił 19 bramek. Bo jego gole, o ile będzie je strzelał, będą nam potrzebne jak woda na pustyni. Szczerze mówiąć jestem bardzo ciekawy jak ten piłkarz w naszym klubie się przyjmie, czy pod wodzą trenera Bandosza „wróci do siebie”, a może jeszcze się rozwinie i zostanie ważnym punktem drużyny. Bardzo sobie i jemu tego życzę, bo to może być, choć wcale nie musi, tzw. strzał w dziesiątkę. Oby takim strzałem „Lutek”, bo tak koledzy a niego mówią, był!

Na pierwszym treningu pojawili się też dwaj młodzi Ukraińcy: jeden za zgodą Polonii Środa, której zawodnikiem był w rundzie jesiennej (wcześniej Jarota Jarocin) i drugi za zgodą Huragana Pobiedziska, którego barwy reprezentował jesienią. Obaj wysocy, sprawni, obaj to gracze ofensywni, skrzydłowi, ale mnie bardziej podobał się ten z Huragana – tak „na oko” oczywiście :). Czy z tej mąki będzie chleb? Trudno dzisiaj wyrokować – są młodzi, może i zdolni, może pracowici, ale szczerze mówiąc obaj młodzieńcy to raczej piłkarze na przyszłość, a nie na teraz. A Victoria potrzebuje piłkarzy na teraz! Na tu i teraz, do obrony 3. ligi, a nie do przyuczenia!
Jeśli weźmiemy pod uwagę, że „Lutek” się obroni na „9”, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że „Torres” się obroni na „8”, to Victoria potrzebuje „na gwałt” doświadczonego, ogranego piłkarza na „10” – takiego, który wejdzie i zrobi różnicę! Dlaczego na „10”? Bo Sebastian Kamiński sam nie da rady, bo Jakub Groszkowski dopiero wraca do treningu, bo to niezwykle ważna i strategiczna pozycja, to jest „serce”, od którego zależy gra ofensywna całej drużyny. Victoria potrzebuje też podobnego piłkarza na skrzydło, który razem z „odnowionym” Arkiem Wolniewiczem, czy Michałem Golińskim, zamkną prawą stronę boiska, albo pomoże Kamilowi Kaniorowi i zamkną stronę lewą.

I tak szczerze powiedziawszy to by wystarczyło. Wiem, że wymagania są duże, ale po 1. mamy z kogo rezygnować, bo lista piłkarzy, którzy zawiedli jesienią jest naprawdę spora, a po 2. liczy się sukces – cel w tym przypadku uświęca środki.
Z tego co wiem moje spostrzeżenia pokrywają się z działaniami zarządu Victorii. Klub cały czas prowadzi poszukiwania piłkarzy doświadczonych, ogranych na wysokim poziomie, ale w dobrej formie fizycznej na pozycje „9” i „10”. Czy te poszukiwania przyniosą powodzenie? Nie wiem, ale wiem, że szukać warto i trzeba!
Dzisiaj Victoria przeprowadzi kolejny trening, chyba siłownia przy ul. Gnieźnieńskiej, jutro Puszczykowo – boisko ze sztuczną nawierzchnią, a w sobotę pierwszy sparing, w Łodzi z Widzewem II. Machina przygotowań do wiosny się rozpędza…

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia