Porażka w Gorzowie – ach ten 3. set!

Krishome rozgrywał w Gorzowie bardzo ważny mecz, bo z zespołem, z którym rywalizował będzie o pozostanie w II lidze. Niestety, przegrał ze Stilonem 2:3 mimo prowadzenia 2:0. Z jednej strony smutek, ale z drugiej strony mimo wszystko optymizm, bo mocno powalczył i na trudnym terenie zdobył 1 pkt.

O tym, że sytuacja Krishome jest trudna wiemy od dawna. Ale tu już nie ma nad czym deliberować, bo narzekać można by do końca świata! Tu jednak trzeba mocno pracować i za wszelką cenę bronić II ligi. Z tego samego założenia wyszedł trener Marian Kardas i siatkarze, bo mimmo poważnych osłabień i braków kadrowych ciężko trenują i starają się z każdego meczu wynieść choć minimalne korzyści punktowe, bo przecież każdy punkcik na wagę złota. Owszem, brzmi to jak slogan, ale taka jest kochani Kibice prawda!
I tak właśnie było w Gorzowie. Pierwsze dwie partie tego ważnego pojedynku padły łupem wrzesińskiej drużyny – pierwszy set do 22, drugi do 21. No i okazało się, że Krishome gra o pełną pulę. Należało tylko na swoja korzyść rozstrzygnąć trzecią partię. Zacięta walka trwała do 30 oczek. Niestety, to gospodarze zwyciężyli 30:28 i, jak się potem okazało, odwrócili losy tego meczu. Czwartego seta załamani wrześnianie oddali praktycznie bez walki, przegrali 19:25. I stanęło przed nimi widmo gry tajbreka. I wtedy ponownie się zmobilizowali, ponownie walczyli, ponowie grali bardzo wyrównaną i zaciętą końcówkę i ponownie ją przegrali, tym razem 14:16, i ostatecznie cały mecz 2:3.
Z jednej strony trochę żal, że ten ważny mecz zakończył się porażką naszego zespołu, ale z drugiej strony ten mecz pokazał, że w tej osłabionej drużynie tkwi charakter i tym charakterem, wolą walki, ambicją można wiele zdziałać. Tym razem się nie udało, tym razem wrześnianie przegrali ważne piłki w końcówce 3. i 5. partii, ale mam wrażenie, że ten mecz będzie procentował, że ten mecz, zarówno dla trenera, jak i zawodników był znakomitą lekcją, z której wyciągną oni właściwe wnioski i nabiorą wiary we własne siły. Czego bardzo, bardzo im życzę!
A teraz czas na rundę rewanżową. Wszystkie zespoły rozegrały bowiem po 11 meczów. Krishome nad strefą spadkową ma 4 pkt. przewagi i uwaga, uwaga… w najbliższą sobotę jedzie do Stoczniowca, do drużyny, która w tabeli zajmuje przedostatnie, 11. miejsce. To dopiero będzie kosmicznie ważny mecz. Nie można go przegrać, a jeśli już, to podobnie jak w Gorzowie, trzeba wyrwać w Gdańsku co się da – zdobyć 1 pkt, a gospodarzom dać tylko 2. To oczywiście w przypadku tzw. czarnego scenariusza. Bo ten jasny, optymistyczny zakłada zwycięstwo za 3 oczka! To byłby znakomity wynik, bo myślę, że może nie definitywnie, ale bardzo, bardzo… oddalałby Krishome od strefy spadkowej, czyli od Trzebiatowa i Stoczniowca właśnie. Nie będzie to wcale łatwe, bo Stoczniowiec kilka dni temu mocno postawił się Wilkom Wilczyn, ale czy właśnie nie po to była lekcja w Gorzowie? To co? Do Gdańska po zwycięstwo Panowie! Powodzenia!

Tabela

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia