Brak walkowera – Victoria nadal walczy!
PZPN odrzucił wniosek Victorii o przyznanie jej walkowera za nierozegrany mecz w Kartuzach z tamtejszą Cartusią? Czym PZPN motywował swoją decyzję? NICZYM! W związku z tym Victoria poprosiła o uzasadnienie odrzucenia jej wniosku o walkower. Po otrzymaniu uzasadnienia Victoria, korzystając z pomocy prawnej, na pewno złoży odwołanie od decyzji piłkarskiej centrali, bo jej zdaniem, w Kartuzach złamano wytyczne i przepisy PZPN.
2 grudnia, na oficjalnym profilu FB klubu GKS Cartusia 1923 ukazał się komunikat następującej treści:
„W ostatnich dniach do kibiców dotarła informacja, że Victoria Września złożyła do PZPN wniosek o przyznanie walkowera za nierozegrany mecz 3. ligi Cartusia Kartuzy – Victoria Września, argumentując to rzekomym brakiem przygotowania boiska i brakiem obiektu zastępczego po naszej stronie.
Dziś możemy potwierdzić: PZPN odrzucił wniosek o walkower. Jednak to jeszcze nie koniec procedur. Victoria zwróciła się o sporządzenie uzasadnienia decyzji, a po jego otrzymaniu będzie mieć 3 dni na ewentualne wniesienie odwołania.
W związku z tym mecz nie odbędzie się już jesienią – najwcześniej zostanie rozegrany w rundzie wiosennej”.
By poznać szczegóły całej sytuacji i jej aktualnego stanu zwróciłem się bezpośrednio do prezesa MKS Victoria Września, Mateusza Kulińskiego, który potwierdził, że klub otrzymał pismo z PZPN, które odrzuca przyznanie nam 3 punktów za nierozegrany mecz z Cartusią z winy klubu Cartusia Kartuzy. Niestety, PZPN nie raczył, a może zapomniał podać jakąkolwiek argumentację za taką, a nie inną decyzją. Nie i koniec – zdawali się mówić działacze piłkarskiej centrali. Prezes Victorii oficjalnym pismem poprosił więc o przesłanie uzasadnienia takiej decyzji – co stało u jej podstaw, dlaczego PZPN nie nie zareagował na brak jakichkolwiek działań mających na celu przygotowanie murawy boiska do zaplanowanego meczu, dlaczego piłkarska centrala nie wzięła pod uwagę faktu, że klub Cartusia nie przygotował boiska zastępczego, czego PZPN w specjalnym piśmie do wszystkich klubów 1-3 ligi kategorycznie wymagał? Przecież podejmując decyzję o braku walkowera PZPN uznał, że jego własne przepisy nie są ważne! Gorzej, PZPN uznał, że swoje wytyczne, które sam do klubów rozsyła, on sam może omijać, może ich nie brać pod uwagę, ale i kluby mogą jawnie je omijać, bez żadnych konsekwencji. Toż to prawdziwe curiosum.
Wniosek Victorii o uzasadnienie decyzji w sprawie odrzucenia wniosku o walkower za mecz w Kartuzach do PZPN popłynął. Centrala nie ma określonego terminu na odpowiedź, na przesłanie uzasadnienia swojego werdyktu – kiedy takowa przyjdzie, wtedy będzie! Ale klub będzie miał tylko 3 dni, by do tego uzasadnienia się odnieść! I jeśli uzasadnienie decyzji PZPN, zdaniem klubu Victoria Września, nie będzie zgodne z wcześniejszym stanowiskiem centrali w sprawie przygotowania boisk do gry i w sprawie zapewnienia boisk zastępczych, Victoria zapowiedziała, że skorzysta z pomocy prawnej i złoży stosowne odwołanie.
Jak więc widać nie jest to łatwa sprawa i jeszcze trochę potrwa.
Postronnym obserwatorom wydawało się, że klub z Kartuz ominął wszystkie wytyczne PZPN, zrobił wszystko, by meczu nie rozegrać i powinien ponieść karę. Tak samo myśleli działacze Victorii stąd wniosek o walkower. Okazuje się jednak, że w PZPN jedno się pisze i wymaga, a inne decyzje się podejmuje zaprzeczając swoim własnym przepisom.
Zanosi się na to, że tę sprawę poruszać będziemy jeszcze nie raz. I choć Victoria zapowiada walkę o korzystne dla niej rozstrzygnięcie, to wydaje się, ze z piłkarską centralą wygrać będzie bardzo trudno. A to oznacza, że wiosną raz jeszcze pojedziemy do Kartuz, by rozegrać tam mecz.
Dzisiaj, w świetle wydarzeń, jakie od kilku dni mają miejsce w klubie Cartusia Kartuzy, o tym dlaczego mecz nie został rozegrany możemy powiedzieć nieco więcej. Otóż w tygodniu poprzedzającym rozegranie meczu trener Krystian Ryczkowski poinformował zarząd klubu, że z końcem rundy jesiennej rezygnuje z prowadzenia zespołu Cartusia. Jaskółki ćwierkają i to głośno, że przenosi się do Pruszcza Gdańskiego zabierając ze sobą kilku czołowych piłkarzy. Kilku innych poinformowało zarząd o swoim odejściu. Skąd takie nagłe zmiany? Otóż tajemnicą Poliszynela jest fakt, że klub boryka się z kłopotami finansowymi i stąd tak nagłe, spektakularne odejścia, i stąd dążenie do rozegrania meczu z Wrześnią w późniejszym terminie.
Absolutnie nikomu nie życzę kłopotów, Cartusii życzę wszystkiego dobrego, a jeśli te kłopoty ma, to życzę jej dobrego wyjścia z trudnej sytuacji. A co do meczu? Wszystko wskazuje na to, że zostanie rozegrany na wiosnę i pomalutku trzeba się z tą nową sytuacją pogodzić.
Przed Victorią ostatni mecz jesieni. Już jutro, o godz. 13:00, na znakomicie przygotowanej murawie, mimo złych warunków atmosferycznych, drużyna trenera Bandosza grać będzie z Lechem II. Panowie Piłkarze, ten mecz jest kolejnym z tych „o wszystko”. Wygrajcie z rezerwami Kolejorza, by potem, przez chwilę, odpocząć po jesieni, a od stycznia jak najlepiej przygotować się do rundy rewanżowej. Bo to wiosną Victoria stoczy sportową wojnę o utrzymanie 3. ligi dla Wrześni. Ja wierzę, że wojnę zwycięską!