Nie udźwignęli mojej „prowokacji”!
Przed wyjazdem do Wilczyna, chcąc zmobilizować drużynę Krishome Września do dobrej gry i sprawienia niespodzianki, lekko sprowokowałem siatkarzy pisząc o braku wiary w ich wysokie umiejętności. Chciałem w ten sposób wyzwolić w nich sportową złość, która być może poniosła by ich do wygranej. Niestety, moja sportowa „prowokacja” nie pomogła, Krishome poległ 0:3.
Czytaj dalej