Zdecydowała końcówka tajbreka!
Kilka dni temu pisałem, że mecz Krishome w Sulęcinie, mimo że gospodarze są niżej w tabeli, nie będzie łatwy. Nie pomyliłem się. Drużyna chciała zrobić trenerowi, Marianowi Kardasowi, prezent urodzinowy i wygrać mecz, ale się nie udało. Wrześnianie po twardym boju polegli 2:3 i wywalczyli jeden punkt. W ostatecznym rozrachunku to może być bardzo ważny punkt.
Krishome pojechał do Sulęcina walczyć o zwycięstwo i o jak najlepszą pozycję przed play offami. Co tu dużo ukrywać Krishome zajmuje 6. miejsce w tabeli, a to oznacza grę z zespołem zajmującym pozycję nr 3. Dzisiaj to Wilki Wilczyn i jest to dla naszej drużyny przeciwnik niewygodny, wymagający. Dlatego Krishome walczy, by po sezonie zasadniczym zająć miejsce 5. Wtedy moglibyśmy rywalizować np. z ekipą SPS Cargill Słupca, przeciwnikiem zdecydowanie dla korzystniejszym. I myślę sobie, że mimo iż strata do Trefla Gdańsk wynosi kilka punktów, to nasi siatkarze jadąc do Sulęcina te wszystkie rozważania brali pod uwagę, a ewentualne zwycięstwo z Olimpią odrobinę przybliżyło by Krishome do upragnionego celu.
Niestety, nie udało się, ale to był dobry mecz, w którym Krishome walczył do ostatniej piłki. Tym razem przegrał 2:3,, ale do wygranej zabrakło naprawdę niewiele. Proszę spojrzeć… po dwóch przegranych setach 22:25 i 18:25 Krishome potrafił się podnieść, potrafił nawiązać walkę, pokazać charakter i wygrać dwie kolejne partie 25:22 i 25:15. O losach tego pojedynku decydował tajbrek. Tym razem ten sportowy łut szczęścia był po stronie gospodarzy. Olimpia wygrała piątą partię 15:13 i wywalczyła 2, a Krishome 1 punkt. W ostatecznym rozrachunku może to być bardzo ważny punkt, dlatego powinniśmy go szanować.
A w najbliższej kolejce gier, w sobotę 31 stycznia, o godz. 17:00, we własnej hali przy ul. Wojska Polskiego, podejmiemy, w takim małym meczu derbowym, zespół SPS Cargill Słupca. Tak, tak, ten sam, z którym w przypadku zajęcia 5 miejsca po sezonie zasadniczym moglibyśmy się spotkać w play offach. To doskonała okazja do tego, by… po 1. wygrać i zbliżyć się do drużyny ze Słupcy, a po 2. sprawdzić się, czy do kolejnej rywalizacji, jeśliby ona doszła do skutku, przystępowalibyśmy z nadziejami na dobry wynik, na sprawienie niespodzianki. Ten najbliższy, sobotnie mecz będzie z pewnością takim testem i choćby dlatego jestem przekonany, że nasi siatkarze zrobią wszystko, by w tych derbach pokazać się z jak najlepszej strony! Panowie, życzę wygranej, choćby ze względu na spóźniony, ale miły prezent dla trenera 🙂 Ja ze swej strony, też spóźniony, życzę trenerowi Kardasowi przede wszystkim zdrowia i długich lat na trenerskiej ławce, oczywiście z sukcesami!

Tabela

