Niech gwiazdy mają nas w opiece!
Po domowej porażce Victorii Września, 1:3 z Lipnem Stęszew, nasza drużyna ma tylko matematyczne szanse na uniknięcie degradacji: zwycięstwo we Wronkach przy porażkach Skalmierzyc w Środzie Wlkp. (gdy 5 drużyn spada) i Błękitnych z Flotą (gdy 6 drużyn spada), a także korzystnych dla nas rozstrzygnięciach meczów barażowych o 2. ligę. Pozostało grać do końca, wygrać z Lechem II i czekać na szczęśliwy układ gwiazd na piłkarskim nieboskłonie.
Nie ukrywam, że długo nosiłem się z tym, by zasiąść do tego tekstu. Nie miałem ochoty, nie miałem nastrojów, nie miałem, jak to się kolokwialnie mówi – zmiru. Po przegranej z Lipnem opuściły mnie siły witalne, uleciał entuzjazm, ochota do czegokolwiek, podcięło mi skrzydła. I po raz pierwszy od 5 lat, odkąd prowadzę bloga, przyznaję, że nie napiszę wiele, bo po prostu i szczerze – nie mam ochoty. Po tym jak Victoria prezentuje się na wiosnę, po tym dobrym czasie, po świetnej serii, po emocjonującym i zwycięskim meczu z Kluczevią wierzyłem, że z Lipnem jesteśmy w stanie powalczyć o jakże ważne w ostatecznym rozrachunku 3 punkty. Niestety, goście rozwiali te marzenia będąc, o dziwo, zespołem bardziej walczącym, któremu jakby bardziej zależało na odniesieniu zwycięstwa. Nie twierdzę, że Victorii nie zależało – nic z tych rzeczy, ale minionej soboty nie była w stanie nadążyć za szybkimi, zdeterminowanymi piłkarzami Lipna, a jeśli do tego dodamy błędy indywidualne, straty i zabójcze kontry gości, to mamy obraz tego meczu.






Podam skład wyjściowy, który w ostatniej chwili i tak się zmienił, bo osłabiony wirusem Jakub Giełda nie był w stanie wyjść na murawę.
Arcimowicz – Theus (44’Węcłąwek), Borucki, Bartkowski – Goliński, Krawczyński (46′ Kamiński), Dałek, Pawłowski (67′ Jankowski) – Walkowiak, Lutostański (67′ Kanior), Chałupniczak (61′ Wolniewicz)
W 20. minucie Victoria powinna objąć prowadzenie. Bartkowski wygrał pojedynek na lewym skrzydle, wycofał piłkę na linię pola karnego, a nadbiegający Walkowiak mógł i powinien tę okazję wykorzystać. Niestety, strzelił bardzo niecelnie. W rewanżu, w 21. minucie, goście zaatakowali środkiem boiska, Adam Borucki wyprowadzał piłkę ze swojego pola karnego i gdy wydawało się, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, stracił piłkę. Ta trafiła pod nogi Dawida Kaczmarka, który nie namyślając się wiele huknął po długim rogu i Lipno objęło prowadzenie. W 36 min., w polu karnym gości faulowany był Jakub Lutostański. Sędzia wskazał na „wapno”. Pewnym egzekutorem elwy był Jakub Bartkowski. Victoria wyrównała, a na trybunach odżyły nadzieje na dobry wynik. Po zmianie stron Victoria ruszyła i miała swoje szanse – najlepszą Walkowiak – w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Znów w rewanżu, po stracie piłki z lewej strony boiska, goście ruszyli jak do pożaru, zagrali na lewo, a ich skrzydłowy ściął do środka, strzelił po długim rogu, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki obok rozpaczliwie interweniującego Arcimowicza. Lipno prowadziło 2:1, a z Victorii jakby uszło powietrze. Jej ataki były już wolne, niedokładne, bez pomysłu na sforsowanie obrony rywali, którzy czekali tylko na sposobność do kolejnej kontry. Taka nadarzyła się w 77. minucie. Po fatalnie bitym przez nas rzucie wolnym piłkę przejęli rywale, posłali ją na prawą stronę do Japończyka Tairy, a tego piłkarza żaden z naszych obrońców, zaangażowanych w atak, będących pod polem karnym Lipna (mieliśmy rzut wolny) nie zdołał już dogonić. Taira wykorzystał sytuację sam na sam z Arcimowiczem i goście ze Stęszewa prowadzili 3:1. Mimo że Victoria jeszcze próbowała, to jej ataki bardziej przypominały bicie głową w mur niż jakikolwiek stan zagrożenia. Ostatecznie nasza drużyna przegrała ten mecz, który był naprawdę od początku do końca, rzekłbym nieszczęśliwy.
Najpierw wykluczenie Giełdy, wirus, choroba i nasz pomocnik nie może grać. Los wyrwał nam bardzo ważnego „klocka” z tej zespołowej układanki i brak Jakuba w drugiej linii był aż nadto widoczny. 43 minuta i poważna kontuzja kolana Olka Theusa. Kolejny, niezwykle cenny „klocek” z układanki trenera Bandosza został wyjęty. Nie sugeruję że zastępujący Olka Marcel spisywał się źle, nic tych rzeczy – piszę tylko o tym, że tego meczu nie mogliśmy rozegrać w pełnym „uzbrojeniu”.






Patrząc z perspektywy kilku dni na mecz z Lipnem Stęszew nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w grze naszej drużyny, którą podziwiam za postawę w rundzie wiosennej, w pewnym momencie coś się „złamało”, coś „zgasło”, coś „pękło”. Już nie ma tego entuzjazmu, energii, uśmiechu, nie ma tego ducha, który towarzyszył Victorii od początku marca. Kiedy to się zmieniło? Kiedy ten duch zgasł? Kiedy ta energia, ten entuzjazm przestały czarować, charakteryzować poczynania naszego zespołu na boisku? Moim zdaniem stało się to w Swarzędzu – mecz z Unią był momentem zwrotnym. Prowadzenie 1:0, cofnięcie się w swoje pole karne, utrata 2. goli w końcowych minutach, przegrana i tak naprawdę „wyjęcie wtyczki z gniazdka”. To był mecz, który nas pogrążył, też mentalnie, a Unię wywindował. I mimo znakomitego spotkania z Kluczevią przyszły porażki z Orłem Kawęczyn i z Lipnem – nie potrafimy się otrząsnąć, nie potrafimy zrzucić z siebie tego widma spadku, grać bez tego obciążenia, które mocno paraliżuje naszą drużynę.






Przed nami ostatni mecz pierwszego po latach trzecioligowego sezonu. Wyjazd do Wronek i pojedynek z rezerwami Lecha. My, by dać sobie choć cień szansy, musimy ten mecz wygrać, a potem czekać na rozstrzygnięcia, które zapadną na innych stadionach, także drugoligowych. Jeśli pokonamy Lecha II, a Pogoń Skalmierzyce nie wygra w Środzie Wlkp. to utrzymamy się jeśli z ligi spadnie 5 drużyn. Jeśli spadać będzie 6, to Flota musi wygrać w Błękitnych Stargard. To tak najprościej i najkrócej, choć możliwe są też inne warianty, ale te zależą przede wszystkim od rozstrzygnięć w 2. lidze i w barażach. Cóż, sami Państwo widzą jak trudna, wręcz ekwilibrystyczna jest ta układanka. Może być tak, że nasza drużyna rozjedzie się „po świecie”, by odpocząć po szalonej wiośnie, a nic jeszcze nie będzie wiadomo. W napięciu będziemy oczekiwać wieści płynących ze Środy i ze Stargardu, bo przykro byłoby się z tą trudną, ale jakże ciekawą, stojącą na wysokim poziomie ligą żegnać. I piłkarze, i Kibice dotknęli innego, lepszego świata i z pewnością w tym świecie chcieliby pozostać, czego wszystkim nam – związanym z klubem w jakimkolwiek stopniu – serdecznie życzę! I byłby to ogromny sukces podkreślający 95. rocznicę istnienia Victorii – utrzymanie, taka wisienka na tym historycznym torcie. Czy się uda? Nie wiem, ale najpierw trzeba, mimo zmęczenia i nie najlepszych nastrojów, wygrać w sobotę we Wronkach. Do boju Victoria!



Wyniki meczów 33. kolejki:
22.05.2026
17:30 Tłuchowia Tłuchowo – Błękitni Stargard 1-4
18:00 Flota Świnoujście – Cartusia Kartuzy 0-0
23.05.2026
19:00 Zawisza Bydgoszcz – Wikęd Luzino 2-0
16:00 Victoria Września – Lipno Stęszew 1-3
13:15 Unia Swarzędz – Wybrzeże Rewalskie Rewal 3-1
12:00 Pogoń Nowe Skalmierzyce – Lech II Poznań 3-0
15:00 Kluczevia Stargard – Polonia Środa Wlkp. 1-2
17:00 Elana Toruń – Steico Noteć Czarnków 0-3
24.05.2026
17:00 Pogoń II Szczecin – Wda Świecie 13-1
Zapowiedź meczów 34. kolejki:
30.05.2026
17:00 Wybrzeże Rewalskie Rewal – Pogoń II Szczecin
17:00 Wikęd Luzino – Kluczevia Stargard
17:00 Wda Świecie – Steico Noteć Czarnków
17:00 Polonia Środa Wlkp. – Pogoń Nowe Skalmierzyce
17:00 Lipno Stęszew – Unia Swarzędz
17:00 Lech II Poznań – Victoria Września
17:00 Elana Toruń – Tłuchowia Tłuchowo
17:00 Cartusia Kartuzy – Zawisza Bydgoszcz
17:00 Błękitni Stargard – Flota Świnoujście
Tabela

Panie redaktorze ta tabela, którą Pan wstawił jest błędna. Victoria nie może wyprzedzić Błękitnych, bo mamy gorszy bilans bezpośredni, tak samo ze Skalmierzycami. Z Pogoniom mamy bilans na „zero” ale widzieliśmy jak się zakończył ostatni mecz Szczecinian, którzy po ustabilizowaniu sytuacji w ekstraklasie bardzo mocno zabiegają o pozostanie w 3 lidze. Niestety obawiam się, że Lech będzie chciał pomóc Portowcom i zrzuci Victorie do IV Ligi. Jeszcze Ciekawostka, bo Zawisza i Luzino nie otrzymały licencji na grę w 2.Lidze – poszły odwołania ale zobaczymy jak to się potoczy bo może jeszcze Środa o coś gra
pozdrawiam
Szanowny panie, ta tabela pokazuje, że możemy zająć 12 miejsce, bo przy zwycięstwie Pogoni i przegranej Błękitnych i zwycięstwie Victorii wszystkie 3 drużyny mają po 42 pkt. wtedy budowana jest tabelka dla 3 drużyn, i w niej jesteśmy najlepsi, Nie liczą się wtedy oddzielnie mecze z poszczególnymi rywalami. Jak widać tych wariantów, które należy wziąć pod uwagę jest wiele, niektóre działąją dla 5 drużyn spadkowych, inne dla 6 drużyn spadkowych. Najważniejsze dla nas to wygrać i czekać na rozstrzygnięcia w 2. lidze oraz rozstrzygnięcia meczów barażowych. Wtedy będziemy wiedzieć ile spada z 3 ligi 🙂 Zgadzam się z panem, że nie wiadomo co licencjami, moim zdaniem kluby je otrzymają, ale jak na ten moment Polonia ma o co grać. Natomiast byłbym zaskoczony „grą L echa dla Pogoni” 🙂 pzdr serdecznie!