(Stary) Nowy Staw, czyli powrót sentymentalny!

Finał baraży o ostatnie wolne miejsce pomiędzy Gromem Nowy Staw, a Polonią Chodzież w 3. lidze grupie 2., to była doskonała okazja do wspomnień o cudownych chwilach wrzesińskiej piłki klubowej. Przyjeżdżając na stadion w Nowym Stawie, miałem nieodparte wrażenie, jakbym był tutaj tydzień wcześniej, a od pamiętnych dla Wrześnian wydarzeń minął już przecież niemal rok.

Dodajmy rok ogromnych emocji, wyzwań dla całego klubu, działaczy, zawodników, bo wszyscy wiemy, że 3. liga to zupełnie inna futbolowa półka. To co dla Victorii od roku jest miłą rzeczywistością, dla zawodników Gromu i Polonii było ciągle wielkim marzeniem, które mogło się spełnić tylko jednemu z klubów. Trzeba jednak dodać, że zarówno kibice Gromu, jak i Polonii zjawili się licznie na stadionie, wypełniając szczelnie trybuny na kameralnym stadionie w Nowym Stawie. Kończąc wątek Victorii – pamięć o przegranym boju o 3. ligę wśród miejscowych jest ciągle żywa i z tym większą ciekawością – ale też życzliwością – powitali u siebie gościa z Wrześni.

Przejdźmy do samego meczu. Prognozy pogody na niedzielę zapowiadały, że Grom będzie nie tylko na boisku, ale również na niebie. I rzeczywiście, warunki do gry z minuty na minutę były coraz trudniejsze – deszcz padał coraz mocniej, szczególnie w drugiej połowie, co chwilę można było słyszeć grzmoty, podziwiać rozbłyski. Na szczęście udało się mecz rozegrać do końca. Pierwsza połowa – gdyby punkty w piłce nożnej przyznawać tak, jak przyznaje się w boksie, to zdecydowanie aktywniejszym, groźniejszym „bokserem” była Polonia Chodzież. Właściwie pierwsze 15-20 minut to duża dominacja zespołu z Wielkopolski, jednak bez żadnych klarownych sytuacji bramkowych. Druga część pierwszej połowy meczu to coraz większe przesunięcie gry w kierunku środka boiska. W tym okresie kibice oglądali typowy mecz walki, gdzie każdy chciał przede wszystkim zabezpieczyć się przed utratą bramki.

Do przerwy bezbramkowy remis, a na trybunach wśród miejscowych kibiców spory niepokój, bo argumentów piłkarskich po stronie Gromu było niewiele. Druga połowa to całkowita zmiana boiskowych akcentów. To Grom z minuty na minutę był stroną dominującą i można było się zastanawiać: czy pierwsza połowa przez Polonistów była zagrana zbyt intensywnie i zaczęło brakować sił, bo role się odwróciły i wahadło zwycięstwa zaczęło się przechylać w stronę zespołu z Żuław. Trzeba jednak dodać, że dogodnych sytuacji bramkowych także Grom stwarzał niewiele. Widzieliśmy za to sporo walki, kilka przerwanych faulami obiecujących akcji z obu stron, po których sędzia upominał piłkarzy żółtymi kartkami i działo się tak aż do 87 minuty. Wtedy składna akcja prawą flanką przyniosła Gromowi Nowy Staw prowadzenie – dokładne zgranie piłki w pole karne i mocny strzał po ziemi znalazł drogę do bramki Polonii Chodzież.

Cios w samej końcówce, wielka radość na trybunach i ostatnie minuty, które mimo rozpaczliwych prób wyrównania wyniku ze strony piłkarzy Polonii, nie przyniosły już jego zmiany. To, co nie udało się rok wcześniej z Victorią Września, wczoraj powiodło z Polonią, wiceliderem wielkopolskiej 4 ligi. Gratulacje z okazji awansu do 3 ligi dla Gromu Nowy Staw. Zdaję sobie sprawę, że wielu wrzesińskich kibiców raczej wolało żeby wielkopolski przedstawiciel zasilił szeregi trzecioligowców, być może też działacze Victorii z czysto pragmatycznych (i logistycznych) powodów woleliby Chodzież, ale trzeba też uszanować fakt, że niewielki Nowy Staw zaimponował determinacją w dążeniu do celu. No i jednej rzeczy możemy we Wrześni pozazdrościć Gromowi – grupa około setki kibiców ubranych w barwy klubowe, głośno dopingujących swój zespół od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty. Nic, tylko brać przykład, bo doping zdecydowanie był trzecioligowy.

A w nadchodzącym sezonie 2026/2027 mecz Victoria Września – Grom Nowy Staw. Szykuje się piękna powtórka z rozrywki, tym razem już na boiskach 3 ligi!

WoJa – wysłannik-korespondent sportwrzesnia.pl

P.S.

Od redakcji:
Dzisiaj, po raz pierwszy w ponad pięcioletniej historii mojego bloga sportwrzesnia.pl, zaprosiłem Państwa do lektury mojego specjalnego wysłannika na mecz barażowy o wejście do 3. ligi. Śmieję się, że doczekałem się korespondenta hahaha, że staję się poważną redakcją 🙂
Nie, nic z tych rzeczy – blog jest nadal tylko i aż moim blogiem i ma redakcję jednoosobową 🙂 . Ja skorzystałem jednak z życzliwości i uprzejmości pana Wojtka Jarząbka, który na ten mecz wybierał się z sentymentu, co z pewnością Państwo zauważyli czytając tekst, i z kibicowskiej ciekawości oczywiście. Mam nadzieję, że z sympatią przyjęliście Państwo tekst pana WoJa, a mnie w głowie zrodziła się myśl…jeśli ktokolwiek z Was wybierałby się na imprezę sportową, która w jakikolwiek sposób łączyłaby się z naszym, wrzesińskim, czy powiatowym podwórkiem, to serdecznie zapraszam do kontaktu ze mną, a potem do „popełnienia” tekstu, którego potem, po przejrzeniu i przystosowaniu do publikacji, zamieszczę na swoim blogu. Może wśród Was jest ktoś, kto chciałby spróbować? Przecież to takie łatwe, prawda?… 🙂

Pozdrawiam moich Czytelników bardzo serdecznie, pozdrawiam tym bardziej, że rośnie Wasza liczba z dnia na dzień. Pamiętam jak 5 lat temu zaczynałem, było Was kilkunastu, potem kilkudziesięciu, by po 3. latach sięgnąć liczby ok. 300. Ostatnie dwa lata to lawinowy przyrost Was, drodzy Czytelnicy, za co kłaniam się Wam i serdecznie dziękuję. Tydzień temu osiągnąłem próg, o którym marzyłem od początku, od chwili powstania, mam 1000 stałych obserwatorów! A dzisiaj, po tygodniu, jest Was już ok. 1040!
I tak jak na początku mojej drogi każdy mój tekst czytało kilkudziesięciu z Was, to dzisiaj jest tych Czytelników zawsze 500-1000, a są teksty, które przyciągają kilka i kilkanaście tysięcy czytających.
Dla przykładu kilka informacji z ostatnich dni:
… o wyborze prezesa MKS Victoria Września na lata 2026-2030 – 17080 Czytelników!
… o jubileuszu 95 lecia klubu i meczu oldbojów – 6420 Czytelników!
… o awansie Błękitnych do klasy okręgowej – 9870 Czytelników!
… o sukcesach młodych lekkoatletów Akademii Tomasza Szymkowiaka – 4800 Czytelników!

Tak, tak, to już nie są tylko informacje, teksty dla kilkunastu, czy kilkudziesięciu odbiorców, to są treści, które docierają do tysięcy osób i nie ukrywam… jestem z tego dumny, bo to oznacza, że to, co robię ma sens, że to, co robię spotyka się z Waszym, drodzy Czytelnicy, coraz większym zainteresowaniem i pozytywnym odbiorem, za co z całego serca Wam dziękuję!
Biorąc pod uwagę powyższe i czasy, w jakich żyjemy, trzeba zrobić kolejny krok w przód – zastanawiam się nad udostępnieniem miejsca na moich stronach osobom, czy firmom, które za drobną, uzgodnioną ze mną opłatą, zechciałyby zareklamować swoje pomysły, przedsięwzięcia, produkty, czy usługi. Jak widzicie, jest trochę miejsca wolnego na stronie i każdy z Was, jeśli zechce, może dowolną powierzchnię sobie zająć, zarezerwować, do czego oczywiście bardzo serdecznie zachęcam. Wszystkim chętnym podaję nr tel. 783-043-551, dzwońcie, porozmawiamy!

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia