Takie bitwy chcemy oglądać!

Ależ to było widowisko! Po stojącym na bardzo wysokim poziomie meczu, pełnym napięcia i dramaturgii, być może najlepszym, jaki Victoria rozegrała w kończącym się pomalutku sezonie, podopieczni trenera Bandosza pokonali 2:1 znakomicie zorganizowaną, grającą widowiskowy futbol Kluczevię Stargard. Po wpadce w Swarzędzu Victoria się podniosła i pokazała, że o pozostanie w 3. lidze walczyć będzie do ostatniego tchu. Oby skutecznie!

Po meczu w Swarzędzu smutek był wielki, a nastroje podłe – nie ma co owijać w bawełnę… W bezpośrednim meczu o utrzymanie, mimo prowadzenia 1:0 Victoria, bez walki, oddała mecz przegrywając 1:2. Najważniejszym zadaniem trenera Bandosza było odbudować mentalnie tę drużynę sprawić, by znów uwierzyła, by znów walczyła i znów wygrywała. Nie było to łatwe, ale się udało. Victoria „fruwała” we Wrześni wysoko, wygrała „mecz o życie” i przedłużyła nadzieje swoje i swoich kibiców. Jak to się stało? Ano tak, że trener postawił na atak, na ofensywę, która tak zawiodła kilka dni wcześniej.

Mecz doskonale zaczęli Wrześnianie. Usiedli na rywalach od początku, Olek Theus rozegrał piłkę z Michałem Golińskim, ten wpadł w pole karne, po czym odegrał piłkę do tyłu, do Kacpra Chałupniczaka. Kacper w swoim stylu złamał do środka, uderzył z ok. 20 metra i piłka, ku osłupieniu piłkarzy gości, wpadła w krótki róg Kluczevii. To był pierwszy strzał gospodarzy i pierwsza bramka naszego młodego skrzydłowego na poziomie 3. ligi. Brawo Kacper! Victoria jeszcze próbowała, „siedziała” na rywalach jeszcze kilka minut, ale w miarę upływającego czasu goście wracali do równowagi, przywracali po swojemu ład na boisku. Spokojnie grali od tyłu, mądrze w środku pola, kombinacyjnie, często na jeden kontakt i udawało im się mijać nasze linie. Pomalutku widać było, że są dojrzalsi piłkarsko, że ich kultura gry jest naprawdę bardzo wysoka. Ale Victoria miała po swojej stronie „serducho”, miała ambicję i zaangażowanie. Dlatego ten mecz oglądało się w ogromnym podnieceniu, oczekiwaniu i wielkim napięciu, bo Victoria nie ustępowała, walczyła i to całym zespołem. Ok. 20. minuty gospodarze wrócili z dalekiej podróży. Goście przeprowadzili znakomity atak, dograli piłkę na środek pola karnego, a nadbiegający zawodnik Kluczevii strzelił słabo, nieczysto i „Arczi” wybronił. W rewanżu oglądaliśmy akcję Chałupniczak-Goliński. „Golinka” z prawej strony pola karnego znalazł się w idealnej sytuacji. Strzelił mocno, ale w krótki róg i trafił w boczną siatkę. Uderzenie po długim rogu mogło być skuteczne. Kilkanaście minut znakomitej gry gości przyniosło im wyrównanie. W 41. minucie genialny „killer pass” (zabójcze podanie) stopera gości i piłka mija nasze dwie linie, a nawet trzy! Nie zdążyli jej zablokować Theus z Boruckim i napastnik Kluczevii, Dmytro Yefimenko, znalazł się w sytuacji sam na sam z Arcimowiczem. Nie pomylił się i goście, tuż przed przerwą, wyrównali na 1:1. Rywale ruszyli po drugiego gola, Victoria przeżywała trudne chwile, ale wytrzymała. Mimo to nasi piłkarze smutni schodzili do szatni. Tam już czekał na nich trener i w kwadrans postawił swój zespół „na nogi”.


Na drugą część gry Victoria wyszła z jeszcze większym pragnieniem odniesienia zwycięstwa, z jeszcze większą determinacją i wolą walki. Oglądaliśmy znakomite widowisko, emocje, akcja za akcję, nikt się nie oszczędzał, nikt nie chciał zrezygnować z wywalczenia pełnej puli, a że gra toczyła się na wysokim poziomie, toteż ten mecz oglądało się z wypiekami na twarzy i z zaciśniętymi kciukami. Nadeszła 54. minuta. Z prawej strony zaatakował Olek Theus, wpadł w pole karne, ale obrońca rywali wybił mu piłkę spod nóg. Uczynił to jednak tak niefortunnie, że ta trafiła do będącego na wprost bramki Jakuba Giełdy. Jakub szybko futbolówkę przyjął i uderzył precyzyjnie w narożnik bramki Kluczevii. Bramkarz był bez szans. Szał radości na trybunach! Victoria objęła prowadzenie 2:1 i ten mecz wszedł na jeszcze wyższe obroty – Victoria się nie cofnęła, nadal atakowała, nadal pragnęła zdobyć gola i zamknąć spotkanie, a goście za wszelką cenę pragnęli doprowadzić do wyrównania. Akcje to z jednej, to z drugiej strony – emocje sięgały zenitu, a w powietrzu czuć było stawkę tego meczu, stawkę bardzo wysoką, bo tylko wygrana przedłużała nadzieje Victorii na pozostanie w lidze.
W 70′ Kluczevia bliska była wyrównania, zawodnik gości biegł na bramkę Victorii, ale gdy składał się do strzału… przewrócił się. Oddech ulgi poniósł się po stadionie. Gospodarze walczyli jak nigdy, zmieniali zawodników, by ci, z nowymi siłami, zapewniali meczową stabilność, by skutecznie bronili, bo jak twierdził trener Bandosz mobilizując swoich podopiecznych: my nie potrzebujemy trzeciej bramki, my potrzebujemy trzech punktów. I mimo że w końcówce było bardzo gorąco, mimo że Arcimowicz dwa razy ratował drużynę broniąc strzały z bliskiej odległości, to Victoria, po bardzo emocjonującym meczu pokonała Kluczevię i przedłużyła swoje szanse na obronę 3. ligi.


Dzisiaj nie mam wątpliwości – cały zespół zasłużył na ogromne słowa uznania. Sprawdziła się też taktyka trenera, przesunięcie do przodu wahadłowych i skrzydłowych: z jednej strony Pawłowskiego z Walkowiakiem, z drugiej Golińskiego z Chałupniczakiem. Ale najlepszą decyzją trenera, moim zdaniem, było obniżenie do „8” Jakuba Giełdy, który był prawdziwym liderem. Nie tylko strzelił zwycięskiego gola, ale rozgrywał, rządził i dzielił. To był zdecydowanie najlepszy mecz Jakuba Giełdy w barwach Victorii i takie mecze Jakuba bronią! Muszę też, by być sprawiedliwym, wyróżnić Patryka Pawłowskiego, który w minionych tygodniach miał kłopoty z utrzymaniem dyspozycji i formy. Tym razem, w swoje urodziny, zagrał koncert – bezbłędnie w obronie, aktywnie w atakowaniu, lewą stroną, bramkę rywali. Powtarzam, cały zespół zasłużył na słowa uznania, ale czy ktoś jeszcze zasługuje na słówko wyróżnienia? Moim zdaniem 3 graczy: Remigiusz Arcimowicz w bramce godnie zastępuje Sebastiana Lorka. Młody bramkarz dźwiga przygniatającą go odpowiedzialność. Dalej Jakub Lutostański, mimo że bez gola, to pracą, jaką ten gość wykonuje z przodu biegając i walcząc między obrońcami, można by obdzielić kilku piłkarzy. I na koniec „Chałupka”. Kacper dojrzewa, nie boi się pojedynków jeden na jeden, strzelił swojego pierwszego gola i jeśli mógłbym tylko o coś prosić, to odwagi Kacper, odwagi, pewności i nieco więcej walki fizycznej. Nigdy nie będziesz „Luto”, ale każdy ma swoje zadnia, twoje są inne, ale odwagi Kacper!
Wygrywając z Kluczevią Victoria wskoczyła na 13. miejsce w tabeli. W przypadku spadku 6. drużyn to nadal pozycja spadkowa. Nie możemy się jednak załamywać. Może nie spadną Kalisz z Kleczewem, może któraś z tych drużyn obroni się w barażach. Trzeba grać, trzeba walczyć jak z Kluczevią, trzeba wygrywać, a nagroda przyjdzie. Jeszcze 2 mecze, jeszcze 6 punktów do zdobycia. Panowie dacie radę, bo musicie, bo jesteście w stanie tego dokonać!

2 Korpus Polski gen. Andersa 18 maja 1044 roku zdobył niezdobyte do tamtych dni wzgórze Monte Casino, rocznicę bitwy obchodziliśmy przedwczoraj. Czym wobec tego heroizmu jest wygranie meczu? Pyłkiem w kosmosie, ale wygrać mecz w 3. lidze to też nie jest łatwa sztuka, tym bardziej w sytuacji, w jakiej jest Victoria. Zachowując wszelkie proporcje, niech misja u trzymania 3. ligi będzie dla Was, Panowie Piłkarze, takimi wzgórzami Monte Casino. A po tym, co widziałem w meczu z Kluczevią wierzę, że w pojedynku z Lipnem Stęszew zrobicie wszystko, by wygrać! I dziękując za mecz ze Stargardem tego zwycięstwa życzę Wam z obchodzącym właśnie 100.lecie istnienia Lipnem Stęszew. Niech tym razem 95-letnia Victoria pokona 100-letnie Lipno. Jest troszeczkę młodsza – powinna to wykorzystać 🙂 ! Do boju Victoria! Po zwycięstwo!

Parafrazując słowa pieśni spod Monte Casino napiszę dzisiaj do piłkarzy Victorii:

Widzicie ten cel swój na szczycie?
Tam wróg Wasz się kryje za mur.
Musicie, musicie, musicie
Za kark wziąć i strącić go z chmur.
I poszli szaleni zażarci,
I poszli wygrywać, by żyć
I poszli jak zawsze uparci,
O honor Victorii się bić!

Wyniki meczów 32. kolejki:
16.05.2026

17:00 Wda Świecie – Tłuchowia Tłuchowo 1-2
14:00 Victoria Września – Kluczevia Stargard 2-1
18:00 Cartusia Kartuzy – Pogoń Nowe Skalmierzyce 0-1
17.05.2026
16:00 Polonia Środa Wlkp. – Wybrzeże Rewalskie Rewal 4:0
12:00 Lipno Stęszew – Wikęd Luzino 0-5
12:00 Lech II Poznań – Zawisza Bydgoszcz 2-4
15:00 Flota Świnoujście – Pogoń II Szczecin 1-2
15:00 Elana Toruń – Unia Swarzędz 0-4
15:00 Błękitni Stargard – Steico Noteć Czarnków 1-1

Zapowiedź meczów 33. kolejki:
23.05.2026
16:00 Victoria Września – Lipno Stęszew

Zawisza Bydgoszcz – Wikęd Luzino
13:00 Unia Swarzędz – Wybrzeże Rewalskie Rewal
Tłuchowia Tłuchowo – Błękitni Stargard
Pogoń Nowe Skalmierzyce – Lech II Poznań
Pogoń II Szczecin – Wda Świecie
15:00 Kluczevia Stargard – Polonia Środa Wlkp.
18:00 Flota Świnoujście – Cartusia Kartuzy
Elana Toruń – Steico Noteć Czarnków

Tabela

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia