Niechlubna passa trwa i trwa…
Od przegranego 2:3 meczu z Olimpią w Sulęcinie, Krishome Września w czterech kolejnych spotkaniach II ligi siatkówki nie potrafił odnieść zwycięstwa. Tak, tak, ta niechlubna passa to już 5 porażek ligowych z rzędu. Muszę przyznać, że nie pamiętam takiej serii! Czy i kiedy nastąpi jej kres? Tego nie wie nikt!
Dawno mnie tutaj nie było, dlatego szybciutko pozwolę sobie tylko podsumować ostatnie tygodnie w wykonaniu siatkarzy Krishome Września, mimo że tak naprawdę podsumowywać nie ma co, no chyba że kolejno następujące po sobie klęski. Trudno, tak wygląda dzisiaj ligowa dyspozycja naszej drużyny…
17 stycznia 2026 – KRISHOME – Joker Piła 3:0 (25:12, 25:23, 25:14) – BRAWO!
A teraz, uwaga…
24 stycznia 2026 – Olimpia Sulęcin – KRISHOME Września 3:2 (25:22, 25:18, 22:25, 16:25, 15:13)
31 stycznia 2026 – KRISHOME Września – SPS Cargill Słupca 2:3 (17:25, 25:17, 25:23, 28:30, 13:15) – drugi z rzędu przegrany mecz w tajbreku, i to 13:15, w sytuacji wcześniejszego prowadzenia. Bolało!
7 lutego 2026 – Enea Energetyk Poznań – KRISHOME Września 3:0 (26:24, 25:21, 25:18) – tutaj nie mieliśmy nic do powiedzenia – szybko, łatwo i przyjemnie dla wicelidera rozgrywek
14 lutego 2026 – KRISHOME Września – LUKS Wilki Wilczyn 0:3 (24:26, 24:26, 17:25) – tutaj nasz zespół powalczył, ale po przegraniu dwóch setów emocje i nadzieje na dobry wynik opadły!
21 lutego 2026 – Tarnovia Volleyball Tarnowo Podgórne – KRISHOME Września 3:1 (25:15, 26:24, 22:25, 25:22) – porażka z ubiegłorocznym beniaminkiem, który cudem (wycofała się drużyna) uratował 2. ligę, to naprawdę fatalna sprawa!
Proszę spojrzeć od 17 stycznia 5 meczów i 5 porażek! Nie jest dobrze, pokażę tylko Państwu jeszcze jedno zestawienie. Otóż 17 stycznia, po wygranym meczu z Piłą, Krishome znajdował się na 6. miejscu w tabeli i w 15 meczach zgromadził 22 punkty. Miał 9 pkt. przewagi nad Stoczniowcem Gdańsk, czyli pierwszą ekipą spadającą z ligi.
Dzisiaj, po 20. kolejkach, Krishome jest na 8. miejscu w tabeli, ma 24 punkty (2 więcej) i 6. pkt przewagi nad Stoczniowcem. Teraz dopiero widać jak ważne były wcześniejsze (pod koniec ub. roku) wygrane, które praktycznie gwarantowały naszemu zespołowi pozostanie na poziomie 2. ligi.
Przypomnę tylko, po przegranym 2:3 meczu ze Słupcą pisałem:
„(Krishome)…nie ma jakichkolwiek możliwości spadku, można więc powiedzieć, że końca dobiega kolejny sezon, w którym Września pierwszą jego część gra o uniknięcie degradacji, a drugą o zachowanie spokoju. Krishome telepie się w środku tabeli i szczerze mówiąc bez szans na cokolwiek więcej. Z jednej strony cieszy, że mamy we Wrześni 2. ligę, z drugiej smuci, że to tak słabo wygląda na tle zespołów, których gra naprawdę nie powala, bo poziom tej 2. ligi po prostu nie jest najwyższy (delikatnie mówiąc) i co tu dużo mówić ckni się za dawnymi, złotymi czasami dla wrzesińskiego klubu”.
Słowa te nic, a nic nie straciły na aktualności. Praktycznie od początku roku Września „gra o pietruszkę”. Uniknęła degradacji, a żeby podskoczyć wyżej niż miejsca 7-9 nie ma chyba żadnej siły, co bardzo, ale to bardzo smuci.
Chciałem też zwrócić uwagę na fakt, że po każdej porażce, na oficjalnym profilu FB drużyny Krishome, czytamy o tym, że to nie był nasz dzień, że to nie był nasz wieczór, że mimo przegranej wyciągamy wnioski, walczymy dalej i… i za kilka dni kolejna klęska, która goni kolejną. Ja rozumiem, że Admin musi zagrzewać do walki, podnosić na duchu, trzymać atmosferę, wszystko to jasne, ale może warto połączyć dobrą atmosferę, podtrzymywanie drużyny na duchu z jej aktualnymi możliwościami? A te jakie są każdy widzi.
Powtarzam, cieszy, że Krishome uratował 2. ligę, bo może i dla naszej drużyny przyjdą w końcu lepsze czasy, czego bardzo, ale to bardzo życzę! Zawsze to lepiej grać na poziomie centralnym, niż lokalnym. Cieszy też sporo wychowanków, „naszych siatkarzy”, którzy ogrywają się na drugoligowych parkietach. Martwi, niestety, ich aktualna forma sportowa, bo najlepszym siatkarzem tej drużyny jest jej weteran (z całym szacunkiem dla wieku), Marcin Iglewski.
I podtrzymuję, dla Krishome sezon skończył się po meczu z Jokerem Piła, teraz go tylko dogrywają! Przed nimi dwa ostatnie mecze. Pierwszy w Gdańsku z Treflem II, gdzie o punkty będzie tak samo łatwo jak na pustyni o wodę, bo Trefl broni 4. miejsca gwarantującego udział w play offach, a drugi, na koniec tych rozgrywek, we własnej hali, ze Stilonem Gorzów. I tutaj będzie szansa zamknąć niechlubną passę porażek, która trwa od 17 stycznia.
Tabela
