Najbardziej szwankuje skuteczność!

Momentami można było rwać włosy z głowy gdy patrzyło się na seryjnie marnowane „setki” przez piłkarzy Victorii w środowym meczu z Górnikiem, w Koninie, szczególnie w drugiej jego odsłonie. Okazji strzeleckich stworzyli wiele, ale strzelić celnie do siatki gospodarzy… a to już była za trudna sztuka. Powiodła się tylko raz i Victoria zremisowała na trudnym, ośnieżonym boisku 1:1.

W minioną środę Victoria grała mecz sparingowy w Koninie z Górnikiem, występującym od sierpnia na IV ligowym froncie. Gospodarze potraktowali ten test bardzo poważnie, zbudowali dwie jedenastki i pierwsza z nich od 1. minuty starała się przeciwstawić naszej drużynie. Górnik grał ambitnie, walecznie, twardo i momentami taka jego postawa sprawiała naszemu zespołowi problemy.

Po kilkunastu minutach gry Victoria opanowała ten mecz, grała spokojniej, składniej i kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Efektem tej dobrej postawy był gol. Wiktor Strzelczyk ze środka boiska zagrał „ciasteczko” za plecy obrońców do Adama Boruckiego. Ten przyjął piłkę, wyszedł sam na sam z bramkarzem i płaskim, celnym strzałem w róg dał Victorii prowadzenie. Potem mieliśmy jeszcze swoje okazje, ale żadnej na tyle korzystnej, by zdobyć drugą bramkę.
Po zmianie stron wiele zmian i nowa jedenastka gospodarzy, która ruszyła „z kopyta”, jakby chciała odrobić stratę poniesioną wcześniej przez kolegów. Szczerze mówiąc przez 15 minut graliśmy tak niemrawo, tak niedbale, tak „bez jaj”, że taka postawa musiała zakończyć się utratą gola i niestety tak się zakończyła. Jeden napastnik Górnika ograł w naszym polu karnym dwóch obrońców Victorii i płaskim strzałem dał swojej drużynie wyrównanie.
Ta bramka jakby obudziła naszą drużynę, do której dotarło, że lepiej się ruszać, biegać i walczyć, bo w przeciwnym razie można przymarznąć do podłoża. Od 60. minuty na bramkę Górnika sunął atak za atakiem. Gospodarze zepchnięci zostali do głębokiej defensywy, ale straty po ich stronie nadal wynosiły – 1. gol. Było tak dlatego, że nasi piłkarze marnowali „setki” na potęgę, na wyścigi – a to nie trafiali w sytuacjach sam na sam, a to z kilku metrów do pustej bramki, a to strzelali niecelnie z dogodnych pozycji. Gdyby w tym czasie strzelili rywalom z 5-6 bramek z pewnością rywale nie byliby zaskoczeni, a że nie strzelili, to zaskoczeni byliśmy my, obserwatorzy meczu z Wrześni. Mało tego, ostatnia akcja meczu mogła przynieść Górnikowi gola dającego zwycięstwo, ale z 3-4 metrów piłkarz z Konina trafił w poprzeczkę.


To był z pewnością dobry sprawdzian dla drużyny, kilometry wybiegane, organizacja gry sprawdzona, zawodnicy nowi przetestowani, ale na obrazie tego meczu cieniem kładzie się słaba skuteczność Victorii pod bramką rywali. Wiem, wiem, do pierwszego meczu jeszcze sporo czasu, ale, jak mawia klasyk, tak dogodne okazje jakie Victoria miała w Koninie winno się wykorzystywać z zamkniętymi oczami.
Niestety, kiedy myślę o wiośnie to cały czas mam obawy o ofensywę Victorii. Cały czas wierząc w powodzenie misji p.t. „Utrzymanie” myślę o tym, że prawdziwych, piłkarskich dział w przodzie, które robiłyby spustoszenie w szeregach rywali, jest u nas jak na lekarstwo. Dlatego te działa, by raziły przeciwników muszą być celne, skuteczne!
Na plus – dobra postawa Adama Boruckiego i jego gol. O Jakubie Bartkowskim już nie wspominam, bo wszyscy już wiemy – to absolutny filar, na którym opiera się zespół, podstawa, baza gry obronnej, która osłabiona (Maćkowiak, Urbaniak) musiała się poważnie sprężać, by powstrzymywać ataki walecznych „górników”.
Na minus – przede skuteczność oraz kontuzje naszych graczy i nieobecność Kamila Kaniora, który prawdopodobnie narzeka na uraz kolana – oby te wszystkie urazy nie okazały się groźne!
W ostatnich dniach Victoria odkryła kilka kart. Wiemy kto z klubu odszedł, ale wiemy też, że przyszli Ivan Sukhenko – sam jestem ciekawy „czy z tej mąki będzie jakiś chleb” i w ofensywie coś drgnie oraz Adam Borucki – nowa „8”, który ma zastąpić Marcina Stromeckiego. I tutaj też ogromny znak zapytania, bo Adam i Marcin to zupełnie inne charaktery, inna charakterystyka i mentalność. Ale na wiosnę życzę naszemu nowemu piłkarzowi wysokiej formy i znakomitych występów na trzecioligowych boiskach. Od jego postawy dużo będzie zależeć. Powodzenia Adamie!
Za nami mecz z Górnikiem, a przed nami kolejny sparing. W sobotę, o godz. 12:00, w Puszczykowie Victoria grać będzie z Polonią Słubice. Wszystkich kibiców serdecznie zapraszam! Aż tak daleko nie jest!

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia