Wiara i ciężka praca czynią cuda!

Jeszcze kilka miesięcy temu kibice mówiąc o utrzymaniu Victorii w 3. lidze mówili w kategorii „cuda”! Tymczasem drobne korekty w składzie, owszem, z pewnością miały znaczenie, ale tak naprawdę ciężka praca sztabu trenerskiego i samych piłkarzy, znakomite przygotowanie fizyczne, odrobina sportowego szczęścia i Sokół Kleczew miały największy wpływ na to, że „wojna o utrzymanie” zakończyła się sukcesem. Drugi sezon w 3. lidze to niezwykły moment w 95. letniej historii naszego klubu.

Od zwycięskiego meczu z rezerwami Lecha od Victorii nie zależało już nic. Victoria znalazła się na 13. miejscu w tabeli i Wszyscy czekaliśmy na rozstrzygnięcia w meczach barażowych o 2 ligę. By Victoria pozostała na trzecioligowym froncie musiał, tak generalnie rzecz ujmując, zostać spełniony jeden warunek: Albo awans Luzina, albo pozostanie w 2. lidze Sokoła Kleczew. Wikęd odpadł w Ostrowcu Świętokrzyskim, zostało nam czekać na rozstrzygnięcie dwumeczu Sokół Kleczew – Górnik Polkowice. W pierwszym meczu, w Polkowicach, Górnik wygrał 1:0. Wczoraj, w Kleczewie rozegrany został mecz rewanżowy. Po naprawdę emocjonującym pojedynku, gdzie emocje falowały to w jedną, to w drugą stronę, w regulaminowym czasie padł wynik 2:1 dla Sokoła, a to oznaczało dogrywkę. W niej piłkarze z Kleczewa przeważyli szalę zwycięstwa na swoją stronę, strzelili dwie bramki, obie z rzutów karnych i ostatecznie wygrali mecz o pozostanie w 2. lidze 4:1. Ten wynik oznaczał też „niebo” dla Victorii!
Radości nie było końca, była ona energetyczna, spontaniczna i głęboka – cieszyli się piłkarze, sztab szkoleniowy i działacze Sokoła, a także licznie zgromadzeni kibice gospodarzy – Kleczew uratował 2. ligę.
Ale cieszyli się również kibice Victorii Września i prawie cały sztab szkoleniowy i zarząd klubu – wszyscy byli wczoraj w Kleczewie, by z bliska mocno trzymać kciuki za Sokoła. Byłem tam i ja i muszę przyznać, że bardzo starałem się opanować emocje, ale buzowały one we mnie przez cały mecz – do przerwy niepokój, a po słupku Górnika wprost panika mnie ogarnęła. Po przerwie radość, dwa gole i szok – bramka dla Górnika w doliczony czasie gry i dogrywka. Dopiero w niej, po dwóch rzutach karnych, wszystko ułożyło się po naszej myśli i mogliśmy wznieść ręce w górę z okrzykiem: mamy to, jesteśmy uratowani, nie spadliśmy, czy innymi bardzo podobnymi. Dopiero wtedy ogarnął mnie błogostan, uczucie radości, zadowolenia, ulgi nieporównywalne z niczym. Nasza Victoria, po raz pierwszy w historii, zagra drugi sezon z rzędu w 3. lidze!Wiem, czytałem forum Victorii, sprawdzałem swoje profile, że setki, a nawet tysiące osób pospieszyły z gratulacjami dla zarządu klubu, sztabu trenerskiego i samych piłkarzy – i dobrze, bo wszyscy oni reprezentowali nasz klub i reprezentowali godnie! To nie tak, że utrzymaliśmy się tylko i wyłącznie dzięki pomocy Sokoła. Owszem, Sokół postawił „kropkę nad i” w tej całej trudnej, mozolnej, ciężkiej, nerwowej drodze do celu, przypieczętował nasze utrzymanie, i za to mu wielka chwała. Ale to nasza drużyna swoją znakomitą, niezłomną, wspaniałą postawą w trakcie rundy wiosennej zbudowała podwaliny pod ten historyczny sukces. 29 punktów wywalczonych w rundzie rewanżowej musi robić wrażenie! Passa meczów bez porażki, „pierwszy dzień wiosny” w Nowych Skalmierzycach, gdzie rozpoczął się marsz Victorii po utrzymanie, niesamowity spektakl w Stargardzie, gdzie przy stanie 0:2 załączył się talent Arka Wolniewicza, wygrane mecze przed własną publicznością, niesamowita walka o każdy metr boiska do ostatnich sekund meczu, ambicja, poświęcenie, siła, wytrzymałość – wszystko to kibice widzieli, wszystkie te cechy doceniali i dlatego tak bardzo utożsamiali się z drużyną Łukasza Bandosza, tak bardzo życzyli jej powodzenia i tak bardzo wyczekiwali z Kleczewa dobrych wieści. Dawno już Victoria nie zgromadziła wokół siebie tylu dobrze jej życzących osób, trzymających tak mocno kciuki kibiców. I to bardzo cieszy. Owszem, byli i hejterzy, troszkę niedowiarków, ale dzisiaj o nich zapominamy, bo myślę sobie, że oni sami, ze swoimi negatywnymi myślami źle się dzisiaj czują. I być może dokonają jakiegoś rachunku sumienia i od nowego sezonu będą już po „naszej stronie”. Tego im szczerze życzę.

Na koniec tych rozważań muszę powiedzieć o przychylności, wobec działań klubu i postawy drużyny, Rady Miejskiej we Wrześni i władz gminy z burmistrzem Tomaszem Kałużnym na czele. To naprawdę się działo. Ja na meczach Victorii widywałem radnych, czy ludzi Ratusza, którzy dotąd bywali na stadionie tylko wtedy, gdy zabłądzili podczas niedzielnego spaceru z żoną. Oczywiście żartuję, ale w dobrej wierze mając nadzieję, że od początku nowego sezonu, podkreślam, drugiego z rzędu na poziomie 3. ligi, tych kibiców, którzy oglądają mecze Victorii przy ul. Kosynierów, którzy utożsamiają się z klubem, będzie jeszcze więcej. Trzymam kciuki, by tak właśnie było, bo Victoria jest klubem naszego miasta, jest klubem naszym, jego mieszkańców!
Jeśli mogę jeszcze słowo o przychylności władz gminy, to muszę wspomnieć o działaniach burmistrza w związku z budową nowego obiektu sportowego, boiska ze sztuczną nawierzchnią, o potrzebie którego nie muszę już nikogo przekonywać. Kibice, ale i władze gminy wiedzą, że takie boisko jest wymogiem nowych czasów (prawie całorocznych rozgrywek, okresów przygotowań, ilości drużyn itd., itd…) i korzystać z niego mogą wszyscy, nie tylko piłkarze gminy, czy powiatu. A już rozpędzony po raz kolejny pragnę zwrócić uwagę radnych miejskich i urzędników Ratusza na trybunę „na wale”. Jej remont wydaje się już absolutną koniecznością, bo swoją szpetotą razi w oczy.

Tyle o radości i związanych z nią okolicznościach, ale jeśli dzisiaj pomyślimy o Victorii od razu nasuwa się pytanie: co dalej?
Z tego, co udało mi się dowiedzieć po meczu w Kleczewie, drużyna Victorii odpoczywa przez cały czerwiec. Do treningów przystąpi 1 lipca i okres przygotowawczy do nowego sezonu będzie trwał dobry miesiąc. Inauguracja rozgrywek 3. ligi w nowym składzie prawdopodobnie nastąpi w weekend albo 1-2 sierpnia, albo 8-9 sierpnia. Proszę spojrzeć jakie zmiany w porównaniu z ub. sezonem zakończonym meczem w Nowym Stawie i awansem. Działo się to 25 czerwca!!! To był kosmos, nieprawdopodobny wysiłek, okupiony szeregiem kontuzji i słabą postawą w pierwszych dwóch miesiącach nowego sezonu. W tym roku piłkarze odpoczywają, w pełni zasłużenie, od 30 maja! Trenerzy mają dużo większy niż w ub. roku komfort pracy i trzeba mieć tylko nadzieję, że po długim okresie wypoczynku piłkarze z werwą i ogromną chęcią przystąpią do pracy. Ja mam też nadzieję, że w zbliżającym się sezonie naszą drużynę omijać będą kontuzje, bo te były zmorą okresu, który na szczęście już za nami.

I najważniejsza kwestia – czy zmieni się kadra zespołu, a jeśli tak, to jak bardzo. Tutaj też mogę tylko gdybać na podstawie strzępów informacji, które do mnie docierają. Prawdopodobnie dojdzie do 3-5 zmian, nie więcej. Kilku zawodników nas opuści i kilku nowych się pojawi. Znów prawdopodobnie… w miarę niezagrożone są pozycje naszych, wrzesińskich piłkarzy. Ci, którzy z Victorią będą się żegnać, to gracze z zewnątrz, którzy grali mniej, którzy nie spełnili oczekiwań, dla których 3. liga to jednak za wysokie progi. Podkreślam – wszystko to tylko moje rozważania na podstawie strzępów informacji i moich rozmów z przedstawicielami klubu na przestrzeni całego minionego sezonu.
Kto do nas przyjdzie, kto znajdzie się w tej czwórce, piątce nowych zawodników naszej Victorii? Oczywiście nie mam żadnego pojęcia. Mam tylko nadzieję, że wśród nich znajdzie się „9”, która strzelać będzie „na zawołanie”, chciałbym, żeby „10”, może nowe, bardzo szybkie „skrzydełko” – bo w ofensywie mieliśmy okropny deficyt, szczególnie, w sytuacji kontuzjowanych Lutostańskiego, Kaniora, Jankowskiego i Wolniewicza, no i może twardziel obrońca, by wspomógł środek obrony, bo boki mamy poukładane. Nie wiem, zastanawiam się i tak sobie głośno myślę, czyli piszę!
Wiem za to, że prace nad zbudowaniem nowej kadry już trwają, a przybiorą one na sile od początku przyszłego tygodnia, że będą to spokojniejsze, rozsądniejsze wybory z uwzględnieniem jakości, a nie ilości – jak to rok temu bywało. Działacze też się uczą, też wyciągają wnioski, też mają świadomość tego, że rok temu, ze wzgl. na długość sezonu, budowa drużyny odbywała się na wariackich papierach i dlatego w tym roku ma być już zupełnie inaczej. Tym bardziej, że trzon tego zespołu ma zostać zachowany i tylko jeszcze wzmocniony.

Przed nami ok. 20 dni wypoczynku, pewnie będziemy się emocjonować Mundialem, ale warto śledzić profile Victorii czy moje, bo w tym czasie z pewnością będzie się działo w gabinetach i będą docierać do Państwa najświeższe wiadomości z zielono-białego obozu.
Póki co na horyzoncie sobota, 13 dzień czerwca, dzień uroczystych obchodów 95. rocznicy powstania Miejskiego Klubu Sportowego Victoria Września. Uroczystości rozpoczynają się o godz 12:00 w WOK-u akademią, podczas której, w obecności znamienitych, zaproszonych gości, poznamy historię klubu, będą przemówienia, będą nagrody, odznaki i medale, a także część artystyczna. O godz. 14:30 rozpoczną się imprezy na stadionie, a te będą przeznaczone w większości dla dzieci i młodzieży. Dorośli, o godz. 15:00, będą mogli zobaczyć dawne gwiazdy Kolejorza i gwiazdki Victorii w meczu oldbojów. Sobotnie popołudnie we Wrześni zapowiada się bardzo ciekawie, a wszystko pod zielono-białym sztandarem naszego klubu. Serdecznie Państwa na na te obchody zapraszam, oby tylko pogoda dopisała!

Foty – z wczorajszego meczu Sokół – Górnik w Kleczewie!

Jeśli doceniasz moją pracę – POSTAW WIRTUALNĄ KAWĘ

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zbliżające się wydarzenia